Policjanci zatrzymali 35-letniego właściciela Audi, w którego baku 15 lipca na stacji BP w Swarzędzu znaleziono urządzenie zapalające. Według ustaleń śledczych mężczyzna miał wprowadzać funkcjonariuszy w błąd, wskazywać nieprawdziwe tropy i spreparować dowód. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Sprawę prowadzili poznańscy i swarzędzcy policjanci wspólnie z Prokuraturą Rejonową Poznań-Wilda. Mężczyzna został zatrzymany 30 lipca.
Urządzenie znaleziono podczas tankowania Audi
Zdarzenie rozpoczęło się 15 lipca około godz. 15:15. Właściciel Audi poinformował służby, że podczas tankowania na stacji BP w Swarzędzu zauważył we wlewie paliwa nietypowe urządzenie z kablami.
Na miejsce skierowano policję, straż miejską, Państwową Straż Pożarną oraz pogotowie ratunkowe. Policjanci zamknęli drogi w najbliższym sąsiedztwie stacji, w tym odcinek drogi krajowej nr 92. Wstrzymano również ruch pociągów na trasie Swarzędz – Poznań Antoninek.
Ewakuowane zostały pobliskie punkty handlowe i usługowe. Odcięto także ciągi gazowe. Do sprawdzenia Audi wykorzystano policyjnego drona wyposażonego w kamerę. Elementy urządzenia zabezpieczyli następnie policjanci z zespołu minersko-pirotechnicznego samodzielnego pododdziału kontrterrorystycznego.
Biegły potwierdził, że istniało zagrożenie
W sprawę zaangażowani zostali biegli z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Zabezpieczone urządzenie poddano badaniom i eksperymentom procesowym.
Według ustaleń śledczych we wlewie paliwa znajdowało się improwizowane urządzenie zapalające wyposażone w zdalny zapalnik. Dołączony był do niego niewielki materiał pirotechniczny.
Biegły ustalił, że umieszczenie takiego urządzenia w baku samochodu stanowiło zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób znajdujących się w pobliżu pojazdu.
Policjanci analizowali również nagrania z monitoringu, przesłuchiwali świadków i przeprowadzili oględziny samochodu.
Właściciel Audi zatrzymany
30 lipca policjanci zatrzymali 35-letniego właściciela Audi. Był to ten sam mężczyzna, który 15 lipca zawiadomił służby o znalezieniu urządzenia w swoim samochodzie.
Według ustaleń śledczych podczas postępowania miał wprowadzać policjantów w błąd i przekazywać informacje prowadzące do nieprawdziwych tropów. Jest również podejrzany o spreparowanie dowodu procesowego.
Po jego zatrzymaniu policjanci przeszukali miejsca, w których ostatnio przebywał. W miejscu zamieszkania 35-latka zabezpieczono półprodukty, które według policji mogły służyć do stworzenia ładunku wybuchowego. Znaleziono także mieszaninę pirotechniczną podobną do wykorzystanej w samochodzie.
35-latek usłyszał dwa zarzuty
Podejrzanemu przedstawiono dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów wybuchowych i łatwopalnych, zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób.
Drugi dotyczy składania fałszywych zeznań oraz tworzenia fałszywych dowodów.
35-latek podczas przesłuchania odmówił składania wyjaśnień. Za zarzucane mu czyny grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny trzymiesięcznego tymczasowego aresztowania.
Źródło: Wielkopolska Policja













